- Rany, przyjechało do nas jakieś widmo, żywy trup! – krzyczy zszokowana recepcjonistka w jednej ze znanych redakcji w Warszawie. Przed jej biurkiem stanęła młoda kobieta o ziemistej cerze i kruczoczarnych włosach, odziana w białą, zwiewną suknię. Przypominała trochę oblubienicę Frankensteina lub nałożnicę wampira.

A było tak: Pod biuro podjechał nagle czarny karawan, z którego wysiadł elegancko ubrany kierowca. Następnie wysunął platformę, na której leżała opisana powyżej postać. Wszedłszy do redakcji, kobieta bez słowa wręczała pierwszemu napotkanemu redaktorowi kasetę z filmem „The Ring”, po czym opuszczała budynek, ponownie kładła się na platformie karawanu i odjeżdżała w nieznane.

W taki oto niecodzienny i jakże niekonwencjonalny sposób firma Universal Pictures Poland promowała horror, który niedługo wchodzi do dystrybucji na kasetach wideo i płytach DVD.

Dlaczego wybrano właśnie taki, szokujący nieco (ale w sposób pozytywny) sposób promocji? Wysyłanie listów, i rozmaitych przesyłek do redaktorów i dziennikarzy, a także bombardowanie ich skrzynek mailowych długimi i nudnymi wiadomościami nie przynosi niestety oczekiwanych rezultatów. Free publicity to sprawa o wiele bardziej skomplikowana. Ludzie mediów nie chcą, by ktoś nimi manipulował i nie lubią, gdy ktoś na siłę stara się przyciągnąć ich uwagę. Z powyższych powodów nie jest łatwo wykreować taką akcję promocyjną, która z jednej strony będzie wyjątkowa, a z drugiej bezstronna i maksymalnie przyciągnie uwagę.

Zwykła, konwencjonalna promocja skierowana do redaktorów i dziennikarzy już na nich nie działa i trzeba użyć czegoś zdecydowanie bardziej oryginalnego. Nieodzowny staje się pewien element pozytywnego zaskoczenia czymś niecodziennym, innym niż wszystko do tej pory i jednocześnie niebanalnym. Tak właśnie, moim zdaniem, stało się w przypadku opisanej powyżej promocji filmu. Nie narzuca ona nic nikomu, pojawia się i znika, a jednocześnie w sposób niezwykle obrazowy i, co najważniejsze, wydajny przyciąga uwagę osób, do których została skierowana. Uważam taki oryginalny pomysł za bardzo ciekawy i warty odnotowania. Nowatorskie techniki promocyjne są z reguły dobrze przyjmowane i zapamiętywane przez przedstawicieli prasy. Miejmy nadzieję, że żywiołowy PR sprawi, iż film na długo zagości w pamięci również samych widzów.

H.Zientek, Żywy trup w redakcji, “MpK-A”, nr 33, 11-09-2003, http://www.marketing-news.pl/article.php?art=190


 
 
 

Dodane komentarze

  1. niezła kampania, naprawdę fajna

  2. ciekawe : )

Dodaj komentarz

Jeżeli chcesz mieć avatara przy swoich komentarzach, zarejestruj się na gravatar.com.