Kolejne kawały

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsywać kieszenie. Odpada mu ręka. Przeprasza,
podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje
kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza. podnosi i wyrzuca. Już w kompletnej
panice traci drugą nogę. Za okno.
Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spierdala.

Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał analizy robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na piecie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - wola za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem, tylko stolarzem.

Jakie są trzy ulubione słowa rekina?
1) człowiek,
2) za,
3) burtą…

Tesciowa powoli umiera. Lezac w lózku rozglada sie za latajaca mucha. Na to
ziec:
- Niech mama sie nie rozprasza!

Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz.
- Przepraszam, ze niepokoje, ale zaszla pomylka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co sie stalo?
- Kupowal pan tymianek dla tesciowej a my omylkowo wydalismy cyjanek.
- No a co to za roznica?
- Cztery piecdziesiat!

Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z
hotelu:
“Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż
przybrzeżna STOP Co robić? STOP”.
Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
“Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić
ponownie STOP”.


 
 
 

Dodaj komentarz

Jeżeli chcesz mieć avatara przy swoich komentarzach, zarejestruj się na gravatar.com.