Nawiedzony obraz!

W internecie, strony gdzie zamieszczony jest ów obraz opatrzone są wstępem, iż spojrzenie na niego jest sporym wyzwaniem, gdyż niesie za sobą niebezpieczeństwo. Zdobyć się na to może jedynie człowiek odważny.
Większość osób, które widziały oryginał czy choćby reprodukcję stwierdza ze obraz ma w sobie cos przerażającego, dlatego zapoznanie się z nim, jest aktem prawdziwej odwagi.

obraz można obejrzeć tutaj:

http://www.students.stedwards.edu/astrong/hauntedpainting.jpg

 

 

Olejny obraz „Hands Resist Him” autorstwa współczesnego malarza Billa Stonehama ciężko uznać go za dzieło wybitne. Byłby pewnie okryty mgłą zapomnienia i artystycznego niebytu, gdyby nie liczne, osobliwe historie, które wokół niego narosły. Ot malowidło średniej klasy, o naciąganym przekazie, choć zagadkowej wymowie. Szereg zdarzeń i zbiorowa psychoza spowodowały, iż nie funkcjonuje już jako niezależny wytwór, lecz centrum mitów, wyobrażeń i plotek.
Co zaważyło na jego wyjątkowości? Dlaczego dla niektórych wyrazem prawdziwej odwagi jest choćby szybkie spojrzenie na płótno?

Amerykański malarz Bill Stoneham zakończył pracę nad owym osobliwym obrazem w 1972 roku. Błędem byłyby wszelkie próby sklasyfikowania owego dzieła, przypisania go do konkretnego nurtu, głównego prądu. Jego symbolika jest bowiem dość złożona, wszystko pozostaje zanurzone w sennej, leniwej aurze, nie ma w sobie jednak nic z sielankowości. Więcej! Budzi prawdziwy, odczuwalny niemalże fizycznie – niepokój. Twórca zwraca uwagę na pewne drobiazgi, elementy, które zamieścił w swej pracy, a które mają tworzyć sieć subtelnych niedomówień. Prezentować wieloznaczność i pozostawiać wolność odbioru, dawać pole do przemyśleń.
Za konkret, bazę do dalszych rozważań artysta podaje teorię, którą kierował się w trakcie tworzenia. Zainspirowała go mianowicie cała idea Carla Junga traktująca o zbiorowej nieświadomości. Malarz jest zdania, iż ludzie sztuki, wszelkiej maści artyści całą swoją istotą czują, odbierają sygnały, jakie dyktuje masowa podświadomość i dają temu wyraz w twórczości. Są zatem specyficznymi nośnikami tej energii, kumulują ją, następnie przekazują i pozwalają zaistnieć w rzeczywistości. Odradza się ona poprzez ich wytwory.

Przelotny w swej naturze rzut oka na pracę „Hands Resist Him”, może powodować zdziwienie faktem, iż obraz, który wywołuje prawdziwie histeryczne reakcje, nie przedstawia niczego, co mogłoby budzić grozę czy lęk. Żadnej krwi, śmierci, czy też epatowania przemocą. Jedynie specyficzny nastrój, swoista stateczność, klimatyczność i chłód. Wszystko bowiem jest niesamowicie wręcz spokojne, łagodne i surowe. Niemalże wyczuwa się atmosferę oczekiwania na coś, co zmąci ten pozornie błogi nastrój. Właśnie stan zawieszenia sprawia, że obserwator zastanawia się co go przełamie. A przekonanie, że to co się wydarzy nie będzie niczym dobrym jest nieodzowne.

Pomysł na obraz jest niezwykle prosty, niewiele obiektów, wiele niedomówień. Dwie postaci, przeszklone drzwi, liczne, odciśnięte na nich dłonie i szereg znaków.
Oto patrzy na nas chłopiec, personifikacja autora. Właśnie rysy i sylwetka dziecka to nie kto inny jak sam twórca w wieku lat pięciu. Dokładnie odtworzony na podstawie dawnej fotografii. Towarzyszy mu śliczna dziewczynka, bardzo specyficzna, przywołująca na myśl porcelanową lalkę. Mała kobietka ubrana w delikatną sukienkę, w pastelowym kolorze. Kiedy uważny obserwator przypatrzy się jej obliczu, zda sobie sprawę, iż nie zerka ona czekoladowym spojrzeniem. Jak charakterystyczna lalka nie posiada oczu, a jej usta mają typowy kontur. Za dziećmi widać przeszklone drzwi, właśnie one tworzą niepokojące tło. Zdają się oddzielać dwa światy, stanowią swoistą barierę. To jakby linia graniczna między jawą i snem. Z jednej strony znane nam tu i teraz, z drugiej niepokojące, budzące dreszcz nieznane.
Należy zwrócić uwagę na operowanie kolorem. To co umieszczone za szybą zanurzone jest w ciemnościach, to obce, to groźne. Autor użył tu czerni, wszystko spowite jest w mroku. Podczas gdy dzieci znajdują się po jasnej stronie, pada na nie snop światła. Pewne elementy z ciemnej częsci pozostają jednak widoczne. Szczególną uwagę zwracają liczne dłonie odciśnięte na szybie. Owe ręce to zdaniem autora inne życia, inni ludzie, jakby próbujący przejść na drugą stronę, naciskające i inwazyjnie napierające w tym celu. Szkło to przesłona, która oddziela, pozostaje niemożliwa do obejścia. Lalka natomiast to przewodnik chłopca – autora , pomiędzy oboma światami. Tylko z nią może on wkroczyć w nieznane.

Słowem wszystko to jest niezmiernie zagadkowe, pozostawia miejsce na mnogość interpretacji i mimo, że autor dzieli się swoimi uwagami, dla wielu pozostaje nieprzekonujący. Bill Stoneham przypisuje bowiem wielkie znaczenie każdemu elementowi, wszystko zdaje się być symbolem, nośnikiem odpowiedniej wiedzy.

Wyjątkowość dzieła i jego sława zaczyna się kiedy żyje on w świadomości większego grona osób. Ten stan jest możliwy za pośrednictwem medium, które angażuje wielkie zbiorowości. Mowa naturalnie o internecie i ludziach funkcjonujących w ramach globalnej wioski. Właśnie w niej bowiem swe głośne bytowanie odnalazła praca „Hands Resist Him”. Tu obrosła legendami i zdobyła miano – nawiedzonego obrazu.
W 2000 roku płótno zostało wystawione na licytację, miało to miejsce w ramach najsłynniejszej aukcji internetowej E-bay. Właśnie za jej sprawą o obrazie usłyszało wiele osób i dało to możliwość budowania jego historii. Ówcześni właściciele opatrzyli pracę, adnotacją, iż chcą być uczciwymi, dlatego radzą, aby na zakup decydowali się jedynie prawdziwi kolekcjonerzy. Ludzie zdecydowani i podejmujący świadome, przemyślane decyzje. Opowiedzieli w jaki sposób „Hands Resist Him” do nich trafił. Odkupili go od zbieracza śmieci, który z kolei stał się jego właścicielem znajdując go nieopodal starego browaru. Zabranie pracy do domu okazało się zgubne w skutkach. Jako pierwsza jego negatywy wpływ zaczęła odczuwać czeteroletnia córka nowych właścicieli. Skarżyła się ona, iż postaci na nim umieszczone wychodzą z obrazu i nękają ja nocą. Po zamieszczeniu w ich domu aparatu czułego na ruch udało się uchwycić i zamknąć w fotografii pewne niepokojące obrazy. Rzekomo było widać na nich chłopca opuszczającego płótno. Czy jest to jednak jednoznaczny dowód na działanie sił nadprzyrodzonych? Nikt nie może udzielić zdecydowanie twierdzącej odpowiedzi.

Podczas samej aukcji, użytkownicy serwisu, potencjalni właściciele, a także zwykli oglądający dzielili się bardzo osobliwymi, alarmującymi informacjami. Opisywali jakie stany wywołuje samo zetknięcie, spojrzenie na obraz. Coś z pogranicza strachu, wszechogarniający niepokój i dogłębny smutek. Niekiedy ból już niemalże fizyczny i obawa przed snem, bo kiedy nadchodził przybierał kształt koszmaru, tragedii, obrazów grozy, które pojawiają się pod powiekami, i których w żaden sposób nie można odegnać.
To odczucia obserwatorów, lecz niesamowite historie i opowieści dotyczą także ludzi, którzy bezpośrednio zetknęli się z obrazem. Oto właściciel galerii, w której wystawiono pracę zmarł w tajemniczych okolicznościach, podobnie człowiek, który jako pierwszy zdecydował się na opisanie go w katalogu.
Ludzie podają, że pod wpływem obrazu mieli przerażające wizje, mdleli, czuli się nieswojo, jakby stale obserwowani i będący pod kontrolą złego. Szczególnie na pracę miały reagować dzieci, płaczem i panika.
Znaleźli się jednak odważni kupcy i obraz ostatecznie osiągnął cenę 1025 dolarów.

Pytaniem pozostaje czy owa zbiorowa histeria i opisywane przez ludzi stany na pograniczu choroby i obsesji, to prawdziwa sprawa sił nadprzyrodzonych czy też uczucie ekscytacji, które udzieliło się oglądającym obraz.

W internecie, strony gdzie zamieszczony jest ów obraz opatrzone są wstępem, iż spojrzenie na niego jest sporym wyzwaniem, gdyż niesie za sobą niebezpieczeństwo. Zdobyć się na to może jedynie człowiek odważny.
Większość osób, które widziały oryginał czy choćby reprodukcję stwierdza ze obraz ma w sobie cos przerażającego, dlatego zapoznanie się z nim, jest aktem prawdziwej odwagi.

 

Anna Karkowska

artykuł ze strony http://merkuriusz.id.uw.edu.pl/


 
 
 

Dodane komentarze

  1. powiem tak obraz jest cóż zwykły ale bez kitu ma w sobie coś co przeraza zwłascza wgy się go ogląda o godz 2.16 tak jak ja.

  2. łADNY obraz

  3. Widziałam go tylko raz i za nic w świecie nigdy więcej go nie obejrzę!! Kilka następnych nocy nie mogłam zmrużyć oka gdyż przez ten cały czas odczuwałam czyjąś obecność co więcej miałam wrażenie, że w moim pokoju spacerują właśnie te postacie z obrazu!! Koszmarne przeżycie!! Nie życzę tego samego nikomu..

  4. No bez jaj dzina…
    Moim zdaniem to po prostu zbiorowa histeria i tyle.

  5. …przerazajacy jest pierwszy rzut oka na obraz, moment kiedy mozg rejestruje fakt ze glowa chlopca przypomina ksztaltem glowe potwora Frankensteina, a lalka bez oczu podaza spojrzeniem za toba gdziekolwiek nie pojdziesz…przerazajacy jest dobor kolorow - nie od dzis bezowy jest uznany za najgorszy kolor w palecie. czy to poltergeist zamkniety w plotnie? nie wiem ,ale jedno jest pewne - pokaze to komu bede mogla …

  6. Wow, spojrzałam na obraz i szybko zamknęłam to okno, w którym go oglądałam. Bez kitu, wystraszyłam się…

  7. nawet sredni nie jest. Poprostu dorobiona ideologia do slabego dziela

  8. ja nic przerażającego na tym obrazku nie zobaczyłem.mógłbym oglądać go godzinami i nic.dla mnie to kolejna niepotrzebna histeria

  9. Bloody Ivan ma racje - nie podoba mi sie jego styl, jak w artykule - dzieło średniej klasy, może gdyby zaostrzyć kreske fajnie by to wyglądało, ten motyw z rękami itd, ale tak? kicha…

  10. jak go obejrzałam pierwszy raz to… nic…
    przeczytałam komentarze i opis - przestraszyłam się bardziej niż samego obrau… ale cóż, do tej pory mam go na tapecie i bardzo mi się podoba ;D nic w nim niezwykłego ^^ taki tam sobie mHrok ;P

  11. Moim zdaniem ten obaz nie straszy lecz zachwyca ;) Jwest w nim cos niezwykłego…

  12. genialny obraz..
    zapada w pamięci

  13. cóż moja znajoma umieścila fotografię tego obrazu na naszaje klasie i podpisała go “czy już się boisz?”,,,przyjrzałem się obrazowi…wydał się dziwny, nie słyszałem o nim nic i nie wiedziałem o co chodzi…nie wzbudzał we mnie strachu…raczej brak zrozumienia…co ciekawe (ok moge byc malo bystry)…ale dlonie na szkle nie rzucily mi się od razu w oczy…skupilem sie na dziecku…mialem wrazenie ze ten obraz to jakby przemalowana fotografia…ale nie bylo zadnej psychozy lęku…raczej ciekawosc…czego mam się bać?…
    ale gdy już poznalem całą historię…i spojrzałem jeszcze raz…moja wyobraznia zaczeła cuda wymyślać…a to że dłonie się poruszają a to że chłopiec się uśmiecha…ciarki po całym ciele przechodzą…to tak jakby oglądało się kiepski horror ale i tak zaslanialo twarz bo przeciez jest “taki straszny”…takze uwazam ze to jednak masowa manipulacja…

  14. Radiogłowa, 22 marzec 2010, 17:45

    Masowa histeria. Ale sam obraz bardzo mi się podoba. Taki…niepokojący ;)

  15. Obraz ma w sobie coś tajemniczego…
    Mi osobiście zaczęło szybciej i mocniej bic serce ale… nic więcej…
    To obraz…. który przedstawia chłopca, dziewczynkę-lalkę i szybę za którą widac (Co to właściwie jest?) … coś podobnego do ludzkich rąk…
    Malowidło wydaje się puste… lecz jednak coś na nim jest… coś czego nie widac gołym okiem…
    Ogólnie rzecz biorąc… obraz ten jest obrazem… tylko obrazem…

  16. Przeczytałam opis i zrobił na mnie wrażenie. Ale gdy spojrzałam na obraz, wcale nie wydał mi się straszny…jedynie niepokojący. Gdy zaczęłam się przyglądac, spostrzegłam,że cały obraz zdaje się delikatnie poruszac, jakby sunąc w stronę odbiorcy. Zastanawia mnie,co trzyma w rekach ta lalka i…czym jest koło namalowane na górze obrazu?

Dodaj komentarz

Jeżeli chcesz mieć avatara przy swoich komentarzach, zarejestruj się na gravatar.com.