1
NATAK
U wróżki.
- Biada, panie, widzę straszne rzeczy. Zostanie pan poćwiartowany a pańska skóra…
- Na Boga! Przecież pani mi wróży ze skórzanej rękawiczki!
- Mamusiu, ja już nie chcę braciszka!
- Zamknij się smarkaczu, zjesz co Ci ugotuję.
- Tatusiu, tatusiu, znalazłem babcię!
- Ile razy mówiłem ci gówniarzu, żebyś nie kopał dołów w ogródku!
Dwóch ludożerców:
- Nie widziałeś mojej żony?
- Nie.
- Tak? A co żujesz?
“Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie.”
Na plaży w Australii synek podbiega do mamy, aby pochwalić się złowionym małym rekinem.
- Jaki on wielki - chwali mama.
- Nie tak bardzo - samokrytycznie wyznaje malec. - Wielki to był ten, który przed chwilą porwał tatusia!
Dwóch facetów kąpie się w Nilu. Nagle jeden krzyczy:
- O rany! Krokodyl odgryzł mi palec!
- Który?
- Nie wiem! Nie odróżniam tych bestii od siebie!
Telegram z Kalifornii: “Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?”
Odpowiedź z Londynu: “Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować.”
Na furmance pełnej siana wraca z łąki chłop z żoną. W pewnej chwili odwraca się i widząc pięciu punków jadących na motorach, woła:
- Patrz stara, jakie cudaki zaraz będą nas wyprzedzać!
Chłop zaczyna dłubać w nosie, nagle patrzy, a tu wyprzedza furmankę motor z punkiem bez głowy. Po chwili drugi, też bez głowy, zaraz następny… Chłop woła ponownie do żony:
- Stara, lepiej postaw tę kosę w pionie, bo wszystkich powyżynasz!
Masztalski wraca do domu bez ręki i bez nogi.
-Co ci się stało?-pyta Maryjka
-Założyłem się z Ecikiem o rękę,że mi nogi z życi nie wyrwie.
Masztalski z kamratami pije piwo pod kioskiem.Nagle przybiega do nich Zyguś ze straszną nowiną:
-Chłopy,Francikowi ręce urwało!
Zaniemówili kamraci a Masztalski trzęsie się ze śmiechu.
-Jak możesz tak się śmiać z czyjegoś nieszczęścia!?
-A bo wiecie,on se wczoraj motocykl kupił!
Walec najechał Masztalskiemu na nogi.Poczerwieniał chłopisko i aż oczy wyszły mu na wierzch.
Zobaczył to kierowca i krzyczy:
-I co sie tak gapisz,walca żeś nie widzioł?

