Porcja czarnych dowcipów

Żyła sobie kiedyś bardzo biedna rodzina. Jedynym dawcą pokarmu i źródłem utrzymania była wychudzona krowa.  Pewnego razu ojciec rodziny wstał wczesnym rankiem, by wydoić krowę i wypuścić ją na pastwisko. Gdy wyszedł z mieszkania ujrzał przerażający widok: nad płynącą obok podwórza rzeczką leżała martwa krowa. Ojciec nie mogąc znieść myśli, ze rodzina umrze z głodu wziął sznur i się powiesił. Następna wstała matka i widząc co się wydarzyło również załamana nerwowo- powiesiła się. Kolejno wstał starszy syn, który ujrzawszy rodzinną tragedię rozpłakał się, ale pomyślał o swym młodszym bracie i poszedł nad rzeczkę by ułowić ryb na śniadanie. Usiadł nad brzegiem rzeki i popłakując zarzucił  wędkę. Po chwili wyłowił piękną złotą rybkę, która słysząc historię tragedii rodzinnej rzekła:
- spełnię twoje 3 życzenia, jeżeli ty wykonasz jedno zadanie- doprowadzisz mnie do 50- ciu orgazmów.
Chłopiec podjął się wyzwania, ale sprawił przyjemność rybce tylko 30 razy.
Nie wytrzymał napięcia więc poszedł do domu i też w ślad za rodzicami się
powiesił. wstał najmłodszy (i ostatni) członek rodu. Ujrzał straszną
tragedię, rozpłakał się, ale że był głodny- poszedł do rzeki by ułowić ryb.
Historia ze złota rybką się powtórzyła, ale na propozycję rybki
(tym razem zaproponowała trzydzieści) chłopiec zapytał:
- a mogę pięćdziesiąt? Na to rybka rzecze- Oczywiście!
- A sto?
- A nie padniesz jak krowa?


Idzie sobie got ulicą ze szczurem na ramieniu. Mija ich starsza pani. Zaczyna się na nich gapić i pyta się:
– Co robisz z tą odrażającą kreaturą?
– Łii, łii, łii – odpowiada szczur.

 

Idzie Polak, Anglik, Francuz i Niemiec i nagle spotykają diabła który stoi przed wielkim wulkanem.Mówi do anglika -skacz!! Anglik skoczył.Potem mówi do Francuza -skacz!! Na to Francuz : - nie skocze!! Diabeł: -Ale to taka moda!! Francuz skoczył.Kolejny jest Niemiec.Diabeł mówi żeby skoczył -Nie skocze!! -Ale jest taka moda!! -Nie skocze!! -To rozkaz!! Niemiec skoczył.Następnie jest Polak.Diabeł mówi: -Skacz!! Polak: - Nie skocze!! -Ale jest taka moda!! -Nie skocze!! -To rozkaz!! -Nie skocze!!- Odpowiada Polak!! To nie skacz mówi diabeł. Polak skoczył

 
-Kto powiedział: “Ostrożności nigdy za wiele!”?
 -Zięć zamykając na kłódkę trumnę z teściową.

 
Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało (może Mickiewicz?). Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew:
“Keine Grenzen…” Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł… Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i… “Keine Grenzen…”
Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
…pUk!… “Keine Grenzen…”
- Heh, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- E tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.

 
- Dlaczego ten piesek taki chudy - sama skóra i kości? A jak się wabi?
- Anoreksio

 
- Mamooooooo, a czemu tatuś chce z balkonu skakać?
- Nie mam pojęcia, synku. Doprawiałam mu rogi a nie skrzydła.    
 
 
 
 
Idzie kobieta do wróżki… Ta rozkłada karty i mówi:
- Oj zgroza, oj bieda!
- Co takiego? - pyta kobieta. - Co pani tam widzi?
- Śmierć! I to pani męża!
- To, to już wiem, nie za to Pani płacę. Przyszłam tu po to, aby się dowiedzieć, czy mnie uniewinnią…    
 
 
 
 
- Kto to jest Superoptymista?
- Gość, który na cmentarzu zamiast krzyży, widzi plusy. 
    
 
 
 
 
- Wacław wczoraj rzucił picie.
- Skąd wiesz?!
- A… przeczytałem. O tu, nekrolog wisi. 
 
  
 
 
 
 
Panna leży z gościem w łóżku tuż po stosunku:
-  A ty miły, ejdsa to na pewno nie masz?
- Absolutnie nie, kochana!
- Chwała Bogu, bo już się bałam, że drugi raz złapie…

 

 

Przychodzi facet do lekarza. Lekarz mówi:
- Przykro mi to mówić ale pozostało panu 3 miesiące życia…
- Boże drogi!!… Może powinienem zasięgnąć jeszcze jednej opinii…
- Jeszcze jednej opinii? Dobra, jest pan też brzydki… 

 
- Co to jest? Chodzi do tyłu i daje mleko???
- Rak Piersi.

 
Zima. Koło jeziora idzie harcerz. Mija łyżwiarza, a po chwili słyszy:
- Pomocy! Lód pękł! Topię się!
Harcerz:
- Nie krzycz!! Medal za ratowanie tonących już mam.

 
- Panie doktorze, czy ze mną jest źle?
- Powiem panu tak: nie polecę panu, by zaczął pan oglądać nowe seriale w TV.

 

 

Czasy starożytne. Wzgórze z ukrzyżowanymi. Do jednego z rzymskich żołnierzy podchodzi drugi wraz z pięcioma nowymi skazańcami i mówi:
- Ave! Przybij piątkę… 
 

 

Księżna Diana poszła do nieba. U bram wita ją Święty Piotr i mówi:
- Wiem córko, że na Ziemi byłaś księżną, ale tutaj w niebie wszyscy są równi, więc zdejmij tę koronę.
- To nie korona. To alufelga.   
 
 
 

 
Napis na grobie grabarza:
- Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada!

 
Wchodzi facet po schodach. Pod pachami niesie dwie małe trumienki. Nie bez trudu puka do drzwi. Otwiera mu kobieta, a ten mówi:
- Przywiozłem pani dzieci z kolonii.

 
Szły dzieci przez pole minowe i wesoło machały rączkami. Na 3 km w górę… 
  
 
 
 
 
- Zieemiaaa!!! - zakrzyknęli radośnie rozbitkowie…
- Jedzeeniee!!! - zakrzyknęli radośnie tubylcy… 

 
Jasio wraca do domu bez ręki i bez oka.
- Jasiu! Co się stało?? Miałęś wypadek??
- Eee nie. Założyłem się z kumplem o oko że mi ręki nie urwie.

 
- Mamusiu, to jajko jest nieświeże.
- Jedz, nie wydziwiaj!
- Mamusiu, czy dziobek też mam zjeść?

 

 

- Mamusiu, mamusiu, kiedy będziemny się znowu mogli bawić w piaskownicy?
- Jak tylko znajdę dla tatusia lepsze miejsce…

 

 
- Karolinko, czemu płaczesz?
- Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro…
- I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś?
- Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieee…     
 
 
 

 
W pewnej rodzinie urodziła się sama główka. Po iluś tam latach w wigilię siedzą wszyscy dookoła stołu. Główka oczywiście też siedzi ze wszystkimi i żre zupkę. Zzarła. Potoczyła się pod choinkę, rozwija prezent i mówi:
- Kurwa! Znowu czapka! 

 

 

Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie… W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa… Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy… Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee… niee… ja tylko tak się z siostrą drażnię… no bo wczoraj jej mąż się powiesił… 
 
  
 
 
 
 
W samolocie lecącym do Rio de Janeiro rozlega się przez głośnik:
- Czy wśród pasażerów jest lekarz?
Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota. Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:
- Czy wśród pasażerów jest pilot? 
 
   
 
 
 
 
- Co to jest: zielone… pstryk… czerwone?
- Żaba w sokowirówce… 
 
   
 
 
 
 
Rozmawiają dwie dziwki:
- Jak umarła Zocha?
- Na raka.
- To już nie mogła sobie wygodniejszej pozycji znaleźć?? 
 
   
 
 
 
 
Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grób. I słyszy zduszony głos:
- Panie doktorze, ma pan coś na robaki? 

 

 
Fredek leży ciężko chory. W odwiedziny przychodzi kolega i zastaje żonę zalamaną, zalaną łzami.
- Ach, panie kolego, Fredek leży w agonii, doktorzy nie robią żadnej nadziei.
- Czy bardzo cierpi?
- Fizycznie nie, ale psychicznie cierpi jak skazaniec. Wie, że jest ciężko chory i boi sie panicznie śmierci. Pan mógłby podnieść go nieco na duchu??
- Dobrze spróbuje.
Przyjaciej otwiera drzwi do pokoju chorego i tubalnie woła:
- Serwus, Fredek! Umrzemy sobie, co? 
 
 
 
 
 
 
Wezwanie pewnego obywatela do sądu w charakterze świadka zostało zwrócone z adnotacją: “Adresat zmarł”. Sekretariat sądu wysłał do tego samego świadka powtórne wezwanie. Po kilku dniach wróciło ono z dopiskiem: “Adresat w dalszym ciągu nie żyje”. 
   

 
 
 
Ludożercy segregują złapanych białych:
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso. Następny. Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso. Następny. Zdrowy?
- Chory.
- A na co?
- Na cukrzycę.
- Na kompot! 

 

 
Mówi synek ludożerca do taty ludożercy:
- Tatusiu jestem głodny!
Na to odpowiada tata:
- Poczekaj chwilę przyniosę Ci coś.
Mija kilka chwil i tata wraca niosąc na plecach trumnę, synek widząc to posmutniał.
- Tato znowu ta konserwa?!


 
 
 

Dodaj komentarz

Jeżeli chcesz mieć avatara przy swoich komentarzach, zarejestruj się na gravatar.com.