7
NATAK
Przychodzi gruba baba do lekarza i lekarz zadaje jej sakramentalne pytanie:
- Co pani jest?
- Schudnąć chcę.
- Jakieś tabletki panie bierze?
- Tak.
- A ile?
- Tyle żeby się nażreć.
…
W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktoś siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to kobiecy głos:
- No możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynką 1,80 wzrostu i 70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi też blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy barze siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni w kick-boxingu. Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie… Pierdole, nie będę go trzy razy tłumaczył.
…
Staruszek wygrał 40 mln złotych.
Dziennikarz pyta, co zrobi z pieniędzmi, na co dziadzio odpowiada: “Pojadę w podróż dookoła świata. Zawsze o tym marzyłem”.
- Ale nawet jeśli będzie Pan wiele wydawał podczas tej podróży, to będzie to kosztowało najwyżej 5 mln. A co z resztą pieniędzy?
- Dam obu moim wnukom po 5 mln.
- Łącznie to daje 15 mln. Zostaje jeszcze 25…
- Postawię w Warszawie pomnik Adolfa Hitlera.
- Ale przecież to był zbrodniarz i bardzo zły człowiek!
Dziadek podwija rękaw:
- Zły był, ale numery dał dobre…
…
Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?
- Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczy
…
Idzie sobie prezes banku przez ulice, stoi zebrak na ulicy i mowi:
- Dzien dobry panie prezesie
- Dzien dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowalem kiedys w opana banku ale mnie pan zwolnil.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego zebraka
- Dzien dobry panie prezesie
- Pan tez mnie zna?
- Tak, pracowalem kiedys u pana ale mnie pan zwolnil.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego zebraka szperajacego w smietniku
- Dzien dobry panie prezesie
- Pana tez zwolnilem?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuje, tylko mam teraz przerwe na lunch…
…
- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Gdzie? Na parter?
- Nie, na wylew
…
- Mamo, kupisz mi pieska?
- Nie, jeszcze ci myszki nie zdechły.
…
Zima. Alpy. Stok narciarski.
Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje w tumanie śniegu, wali w drzewo…
Kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
- Ch*j, i tak lepiej niż w pracy.

