Wpisy z kategorii "kawały itp.":

 
 

Dowcipas

Wpada mężczyzna do domu teściowej.
Gwałtownym ruchem rozpina koszulę odsłaniając klatkę piersiową i krzyczy:
- Pluj mamusiu, pluj! - lekarz kazał smarować jadem żmij.

Autentyk…podobno ;-)

“Zaszalałam ostatnio na wyprzedażach. Przyodziałam się dziś w nowe, przewiewne spodnie, figlarną bluzeczkę, nowe sandałki. Do tego okulary na połowę twarzy (kupiłam je dwa lata temu i je uwielbiam, wreszcie mi nic bokiem przez jakieś głupie wycięcia nie świeci), rozpuściłam grzywę po wyjściu z roboty i idę na spotkanie.
Słonko świeci (ale to już późne popołudnie, więc patelnia się skończyła), niebo błękitne jak moje spodnie, wiatr rozwiewa mi pukle, czuję się jak w bollywoodzkim filmie…
On stoi w alejce klonowej, oparty niedbale o drzewo. Na mój widok prostuje się, obejmuje mnie wzrokiem. Twarz mu się rozpromienia. Odwzajemniam uśmiech.
Podchodzę, przechylam lekko głowę i czekam na ten zasłużony komplement.
- Wyglądasz jak Jaruzelski.
Myślicie, że zabiłam na miejscu, czy czekam na dogodną okazję?”

12 NATAK
Dowcipy o Smoleńsku

Dowcipy o Smoleńsku
Coraz więcej pojawia się w internecie dowcipów o katastrofie w Smoleńsku. Najwidoczniej niektórzy właśnie tak odreagowują śmierć naszych rodaków. Śmiechem…

 

Pod pałacem prezydenckim koło krzyża stali ludzie z transparentem:
“nie zapomnimy o mordzie naszego prezydenta”… Podeszła do nich starsza osoba i powiedziała: “Trudno będzie o niej zapomnieć, bo taka sama morda jest jeszcze w sejmie.


Czytaj całość…

Porcja dowcipów

Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: “Uwaga! Gwałcą”. Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: “Ostrzegaliśmy…”.

Czytaj całość…

Porcja mrocznych dowcipów

- A ty kto?
- Dobra wróżka…
- Z siekierą?
- A widzisz, jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach?


Czytaj całość…

Dowcipas

- Dlaczego początkowo podawano, że w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem zginęło ok. 140 osób?
- Bo za głęboko kopali…

Każdy marzy o Lechu ;)

Dlaczego w pobliżu Józefa Piłsudskiego pochowano Kaczyńskiego?

Aby Piłsudski miał blisko do zimnego lecha. ;-P

1245739629__500

Najczerniejszy humor po angielsku

Mój pierwszy wpis, więc jeśli już coś było to proszę o PW ;)

If you think it is bad now in Haiti after the earthquake, think of the zombie problem they are going to have.

***

I do not smoke after sex, second hand smoke is very dangerous to children.


Czytaj całość…

Ponurystyczne kawały

Jeżeli już były to piszcie!

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary… Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.

- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł… No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?

- No więc widzisz… Mama siedzi na dachu i nie chce zejść…

***

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje…

21 NATAK

Małżenstwo 90-latków wybrało się do doktora. Najpierw wchodzi facet.
Lekarz pyta go jak minął mu dzień?
On na to: Wspaniale! Bóg jak zwykle był dla mnie dobry. Gdy wszedlem dziś do ubikacji zapalil mi swiatło, a jak skonczylem to zgasił.
Doktor pokiwał glową, dał tabletki i kazał wejść żonie. Powiedział, co przed chwilą usłyszał od jej meża, a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi.
Lekarz na to: Zaraz! Nie skończyłem z panią jeszcze! Co się stało?
Na to starowinka: Ten skubaniec znowu nasrał do lodówki!