Porcja dowcipów

Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie…
W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko
się uspokaja.
Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa…
Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły glos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy… Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie.
Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomoc?
- Eeee…, e…, ja tylko tak się z siostra drażnię… no bo wczoraj jej mąż się powiesił…


Czytaj całość…

13 NATAK
Czarny humor

Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! chodźno tutaj!
Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia…


Czytaj całość…

12 NATAK
Dowcipy o Smoleńsku

Dowcipy o Smoleńsku
Coraz więcej pojawia się w internecie dowcipów o katastrofie w Smoleńsku. Najwidoczniej niektórzy właśnie tak odreagowują śmierć naszych rodaków. Śmiechem…

 

Pod pałacem prezydenckim koło krzyża stali ludzie z transparentem:
“nie zapomnimy o mordzie naszego prezydenta”… Podeszła do nich starsza osoba i powiedziała: “Trudno będzie o niej zapomnieć, bo taka sama morda jest jeszcze w sejmie.


Czytaj całość…

Ponurystyczne kawały

Jeżeli już były to piszcie!

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary… Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.

- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł… No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?

- No więc widzisz… Mama siedzi na dachu i nie chce zejść…

***

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje…

11 NATAK
Czarne dowcipy

Niemiecki żołnierz oświadczył więźniom, że ma dla nich dobrą i złą wiadomość.
- Dobra - mówi - jest taka, że połowa was zostanie przeniesiona do innego obozu.
To zostało przyjęte okrzykami radości.
- Zła wiadomość jest taka, że przeniesiona zostanie tylko wasza połowa od pasa w dół.


Czytaj całość…

Czarny humor

Śmierć dostała listę osób, które musi zabrać z tego świata. Pierwszy byl hipis. Więc śmierć puka do drzwi hipisa. Hipis otwiera drzwi.
-Przyszłam po ciebie! Hipis trochę się przestraszył.
-Mogę prosić o ostatnią rzecz?
-Nie ma sprawy - odpowiada śmierć.
Hipis skręcił jointa, po kilku machach pyta się:
-Chcesz macha?
-Nie ma sprawy - odpowiada śmierć biorąc jointa.
Śmierć się zjarała, po kilku godzinach wróciła do siebie. Następnego dnia ponownie zapukała do domu hipisa.
-Przyszłam po ciebie! Hipis znowu prosi o ostatnią rzecz:
-Mogę prosić o ostatnią rzecz?
-Nie ma sprawy - odpowiada śmierć.
Hipis skręcił jointa, po kilku machach pyta się:
-Chcesz macha?
-Nie ma sprawy - odpowiada śmierć biorąc jointa.
Śmierć się zjarała, po kilku godzinach wróciła do siebie. Następnego dnia ponownie zapukała do domu hipisa.
-Znowu po mnie przyszłaś?
-Nie, przyszłam na jointa.


Czytaj całość…

11 NATAK
Autentyki

zwoju: i jak dojechaliśmy na miejsce
zwoju: to rozłożyliśmy namioty
zwoju: i ja napisałem bardzo inteligentnego smsa do mamy: “Rozbiliśmy się”


Czytaj całość…

Dowcipy o metalach

Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu.
- Co pani dolega?
- Słucham metalu!


Czytaj całość…

Porcja czarnego dowcipu

Siedzi zięć z teściową na dachu i patrzą w niebo. W pewnym momencie dostrzegają spadającą gwiazde. Zięć pomyślał życzenie a teściowa nie zdążyła.

***

Wnusio wysyła babci paczkę z wojska.
Babcia otwiera paczkę, patrzy - granat, a obok list…
- Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, dostane trzy dni
przepustki.

***

10 najsłynniejszych powiedzonek w historii, które zawierały przekleństwo:

1. “Co to k*rwa było?” - Burmistrz Hiroszimy
2. “Skąd się wzięli ci wszyscy pie*rzeni Indianie?” - Generał Custer (Little Big Horn)
3. “Każdy pie*rzony idiota może to zrozumieć!” - Einstein
4. “Ona tak naprawdę wygląda, do k*rwy nędzy! ” - Picasso
5. “Jak to, k*rwa, rozwiązałeś?” - Pitagoras
6. “Co ty chcesz mieć na tym pie*rzonym suficie?!” - Michał Anioł
7. “K*rwa, nie przypuszczam żeby teraz spadł deszcz” - Joanna d”Arc
8. “Pier*olona ulewa!” - Noe
9. “Potrzebna mi ta parada jak pie*rzona dziura w głowie” - J.F.Kennedy
10. “A kto się k*rwa dowie?” - Bill Clinton

***

Przychodzi Bóg do Adama.
Bóg : Adam daj żebro.
Adam : Nie!
Bóg : No Adam daj żebro przecież nic ci się nie stanie, nie będzie boleć obiecuje…
Adam : NIE!!
Bóg : ale dlaczego ?
Adam : Bo czuje jakiś wredny podstęp…Przychodzi Bóg do Adama.
Bóg : Adam daj żebro.
Adam : Nie!
Bóg : No Adam daj żebro przecież nic ci się nie stanie, nie będzie boleć obiecuje…
Adam : NIE!!
Bóg : ale dlaczego ?
Adam : Bo czuje jakiś wredny podstęp…

Wielkanocny dowcip

Tak się zdarzyło, że umarły trzy blondynki i przyszło im stanąć przed obliczem świętego Piotra. Ten powiedział im, że będą mogły wejść do Nieba, jeśli odpowiedzą na jedno proste pytanie. Zapytał więc pierwszej z nich:
- Co to jest Wielkanoc?
- O, to proste. Wielkanoc to święto w listopadzie, kiedy odwiedzamy groby bliskich i modlimy się za zmarłych.
- Źle! - wykrzyknął św. Piotr i to samo pytanie skierował do drugiej blondynki.
- Wielkanoc to święto w grudniu, kiedy ubiera się choinkę, daje prezenty i świętuje narodziny Jezusa.
- Źle! -znów oburzył się św. Piotr i bez żadnej już nadziei powtórzył pytanie trzeciej z blondynek.
Ta spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się pewnie.
- Wielkanoc, to chrześcijańskie święto, które zbiega się w czasie z żydowskim Świętem Paschy. Jezus i jego uczniowie spożywali ostatnią wieczerzę. Jeden z nich zdradził Chrystusa rzymianom, którzy później go ukrzyżowali. Wcześniej był poniżany i zmuszany do znoszenia różnych cierpień. Po śmierci, jego ciało zostało pochowane w pobliskiej grocie, do której wejście zastawiono olbrzymim głazem?
Święty Piotr słuchał wszystkich słów kobiety z satysfakcją wyrysowaną na twarzy, tymczasem blondynka kontynuowała.
- …Od tamtej pory, raz do roku głaz jest odsuwany, żeby Jezus mógł wyjść na zewnątrz i jeśli zobaczy swój cień, zima będzie trwała sześć tygodni dłużej….